Większość ludzi uważa, że uzależnienie od alkoholu jest wynikiem braku silnej woli, jest słabością moralną. Nic podobnego. Objawem uzależnienia między innymi jest doznawanie silnego pragnienia spożycia alkoholu, odczuwanego w sposób charakterystyczny dla osoby uzależnionej. W myślach dominuje „muszę się napić”, w uczuciach towarzyszy napięcie, rozdrażnienie, niepokój itp. Także jednym z objawów jest koncentracja życia wokół picia alkoholu, coraz więcej myśli i uczuć jest skupiona wokół alkoholu- jak się napić lub jak się nie napić… Ponadto objawem uzależnienia jest upośledzenie kontroli wypijanego alkoholu- a więc łamane limity co do ilości wypijanego alkoholu, łamanie obietnic samemu sobie i bliskim w kwestii picia.
Wszyscy poszukują przyczyn powstawania uzależnień i próbują dociec, dlaczego jedni spożywają alkohol w sposób kontrolowany, a inni nie potrafią przestać pić. Wiedza na temat uzależnień jest stosunkowo młoda rozwija się zaledwie od kilkudziesięciu lat. Jednak usilne poszukiwania medyczne nadal nie przynoszą rozwiązania. Alkoholikom nie pomagają żadne profesjonalne zabiegi, ani wielokrotne odtruwanie, podawanie leków wzmacniających czy środków uspokajających nerwy. Nie pomaga ani odwoływanie się do rozsądku, ani straszenie śmiercią, piekłem. Nie przynosi efektów publiczne piętnowanie, zawstydzanie, ani najsurowsze kary. Alkoholizm jest chorobą- przewlekłą, postępującą i śmiertelną, konieczne jest jej leczenie. Najbardziej sprawdzonym sposobem leczenia alkoholików jest psychoterapia.
Gdyby tak było, to wiele osób pochodzących z rodzin alkoholowych byłoby skazanych na alkoholizm. A tak nie jest. Jest wręcz odwrotnie, uzależniają się również od alkoholu osoby mimo, że nikt w rodzinie nie miał problemu z uzależnieniem. Pomimo wciąż trwającej dyskusji genetyków, nie odkryto genu, który byłby „sprawcą” alkoholizmu.
Jedną z propozycji jest przypuszczenie, że uzależnienia są skutkiem skrzywienia charakteru, a mówiąc dokładniej osobowości skłonnej do uzależnień. Brak wyraźnej przyczyny powstania uzależnienia, złożoność tego zjawiska spowodowała, że pomysł „osobowości skłonnej do uzależnień” zyskał wielu zwolenników. Jest to jednak znalezienie typowego „kozła ofiarnego”. Wydawało się, że znaleziono klucz do rozwiązania sedna problemu uzależnień. Ale wg Ewy Woydyłło, psychoterapeuty uzależnień i autorki wielu publikacji na temat alkoholizmu, pomysł określenia typowej osobowości skłonnej do uzależnienia jest mocno wątpliwy. Za uzależnienie miałby odpowiadać defekt charakteru, jakieś określone sztywne rysy, które są podłożem niszczących zachowań. Załóżmy, że takimi wadami charakteru mogłyby stać się:
Jednak twierdzenie, że uzależnienie od alkoholu trzeba mieć już w charakterze i bardzo trudno jest zmienić te cechy, jest mocno wątpliwy. O wątpliwości tej tezy świadczą następujące fakty:
Stwierdzono, że faktycznie występują cechy „chorej” osobowości, ale jedynie w fazie krytycznej picia i zaraz na początku powrotu do zdrowia. Jednak po przebyciu terapii, przyswojeniu programu zdrowienia i nauczeniu się sposobów trwałego utrzymania abstynencji osobowość ulega „uzdrowieniu”. Z całą pewność można potwierdzić doświadczenia Anonimowych Alkoholików, że dzięki temu programowi osiągają oni dojrzałą osobowość i uczą się o wiele lepiej funkcjonować niż kiedykolwiek wcześniej.
Najbezpieczniej jest stwierdzić, że za skłonność do powstawania uzależnień odpowiada niedojrzałość emocjonalna połączona z dużą wrażliwością. Niedojrzałość polega na tym, że człowiek nie potrafi radzić sobie z uczuciami. A w połączeniu z ogromną wrażliwością po prostu silnie przeżywa, silnie reaguje na przykre stany emocjonalne. A ponieważ nie potrafi sobie poradzić z tym, więc szuka, albo często przypadkowo odkrywa sztuczne sposoby na to, by te przykre uczucia zagłuszyć, stłumić, oddalić, zmienić na przyjemniejsze. Uzależnienie jest zatem sztucznym sposobem umilania sobie życia. Każdy chce być szczęśliwy, ale człowiek uzależniony wpada w pułapkę iluzji łatwego szczęścia.Korzysta więc z alkoholu, czy innych używek w sposób coraz bardziej zachłanny, aż do chwili, kiedy nie jest w stanie sam poradzić sobie bez alkoholu. Znajduje się jakby w błędnym kole. Doskonale ilustruje to pewien fragment Małego Księcia:
Mały Książę odwiedził planetę Pijaka.
- Co robisz? - zapytał Mały Książę?
- Piję. - odpowiedział Pijak.
- Czemu pijesz? - zapytał Mały Książę.
- Piję, żeby zapomnieć - odpowiedział Pijak.
- O czym chcesz zapomnieć?
- Chcę zapomnieć, że się wstydzę - odparł Pijak.
- Czego się wstydzisz? - zapytał Mały Książę?
- Wstydzę się, że piję. - odpowiedział Pijak.
Nie da się wyleczyć uzależnienia, ale niektórzy zdrowieją przy pomocy innych. Do wyzdrowienia jest potrzebny drugi człowiek, wspólnota. Odkryli już dawno i opracowali praktyczny program zdrowienia Anonimowi Alkoholicy. Zdrowieją ci, którzy potrafią uwierzyć, że jest to możliwe i którzy nauczą się słuchać i naśladować tych, którym już to się udało. Wyzdrowienie polega na zmianie osobistej prowadzącej do tego, by nauczyć się odpowiedzialność, dyscypliny, dojrzałego kierowania swoim życiem. Coraz liczniej powstające ośrodki leczenia alkoholików, m.in. Klinika "Nasz Dom", umożliwiają trzeźwienie proponując profesjonalną terapię uzależnienia korzystając również ze wsparcia tych, którzy już są na drodze trzeźwienia.
Pamiętać jednak trzeba, że do wyzdrowienia dochodzi niewielu spośród rzeszy ludzi uzależnionych. Wielu z nich po prostu przedwcześnie umiera, inni degenerują się poza granice powrotu do normalnego życia, a jeszcze inni popełniają czyny, za które ponoszą niekiedy dożywotnią karę.
(źródło: Ewa Woydyłło - Osiatyńska, Co nas trzyma w pętli uzależnień?)