CZY PRZYZNANIE SIĘ DO BYCIA ALKOHOLIKIEM MUSI OZNACZAĆ ŻYCIOWĄ PORAŻKĘ ?


     Wcześniej przyznanie się do problemu z alkoholem było dla mnie niemożliwe. Teraz normalnie rozmawiam o mojej chorobie. Prowadzę normalne życie, które wreszcie nie jest zależne od alkoholu. Zmieniły się moje relacje w domu, lepiej wypełniam swoje obowiązki w pracy, poprawiła się moja kondycja fizyczna. Wiem, że to dopiero początek, ale widzę, że warto. Myślę, że zmiana mojego dotychczasowego życia to mój sukces, a nie porażka. Zabawne, jak myślałem wcześniej- że wstyd jest przyjść na terapię, jakbym nie wstydził się picia. Teraz jestem dumny z siebie za ten krok, po raz pierwszy od wielu lat byłem uczciwy wobec siebie, opadła już zasłona kłamstw jakie sobie i moim bliskim wmawiałem.
Paweł

Jeżeli podejmę terapię alkoholową, czy to oznacza, że już nigdy nie będę mógł się napić? - odpowiedź


Czy nie jestem za młody na terapię?
Zawsze myślałem, że alkoholik to człowiek, po którym od razu widać długie lata picia. - odpowiedź


Na czym polega terapia?
-
odpowiedź


Czy przyznanie się do bycia alkoholikiem musi oznaczać życiową porażkę? -
odpowiedź


Jak sobie mam radzić po wyjściu z terapii? -
odpowiedź


Dlaczego terapia właśnie w klinice „Nasz dom”? - odpowiedź


Dlaczego nie mogę przestać pić? Co trzyma nas w pętli uzależnień? -
odpowiedź.


Czy rzeczywiście muszę się leczyć - fałszywa iluzja o tym, że dam sobie radę sam.
- odpowiedź



Nowy obraz alkoholika -
czytaj dalej.